Studniówka 2020

17.01.2020 r. w hotelu Olympic we Wronkach blisko 200 osób, w tym około 120 uczniów i uczennic klas maturalnych bawiło się na balu studniówkowym Do tradycyjnego poloneza młodzież zaprosiła dyrekcję szkoły oraz pedagogów. Z uwagi na dużą liczbę maturzystów i maturzystek publiczność mogła podziwiać wykonanie staropolskiego tańca aż w dwóch odsłonach.

Nie obyło się również bez podziękowań kierowanych w stronę wychowawczyń i gospodarzy szkoły, a także ciepłych i pełnych serdeczności życzeń składanych młodzieży przez Panią dyrektor Justynę Szaniawską – Budaj i przedstawicielkę rodziców. Nad organizacją imprezy czuwały dwie maturzystki: Gabriela Trybulec i Julia Naparty, dziewczęta spisały się doskonale.

Owe magiczne sto dni szansy na maturalny sukces poprzez historyczną analogię kojarzone jest często z okresem stu dni szansy Napoleona na odrestaurowanie cesarstwa. Czyni to zwłaszcza grono pedagogiczne, które często przypomina o Waterloo i wieszczy podobną klęskę mniej sumiennym uczniom. Tej boją się wszyscy, bo wiedza wiedzą, ale pech każdego może spotkać. Dlatego bardzo ważnym elementem kobiecej, studniówkowej garderoby jest założona na lewą nogę czerwona podwiązka , która powinna przynieść szczęście. Panowie powinni zainwestować w nowy garnitur, który w trakcie szampańskiej zabawy ma przesiąknąć pozytywną energią. W męskiej garderobie ważny jest również krawat, którego nie wolno ściągać przez całą zabawę.

Maturzyści, czyli ludzie światli i już dojrzali przestrzegali więc pilnie przesądów, które mają im zapewnić powodzenie na egzaminie. Tak na wszelki wypadek, bo jeśli nawet nie pomogą, to na pewno nie zaszkodzą.

Uczniowie, którzy wraz ze swoimi partnerami przez wiele tygodni poddawali się nużącym próbom poloneza, w tej wyjątkowej chwili błyszczeli na parkiecie. A jeśli ktoś choć jeden raz zmylił krok, to ma to być oznaką szczęścia przy pisaniu egzaminu maturalnego.

Studniówka to bal, który nieuchronnie przypomina uczniom o bliskości egzaminu dojrzałości. Jednak nie znaczy to, że mają się zamartwiać. Studniówka jest przede wszystkim po to, by się dobrze bawić.

Nasi maturzyści bawili się doskonale na parkiecie, ale także poza nim. Wiele radości i łez śmiechu dostarczyła wszystkim fotobudka. Dzięki wymyślnym gadżetom można było choć przez chwilę poczuć się rusałką z wiankiem na głowie, wikingiem, piratem czy królową balu.

Noc, na którą uczniowie ostatniej klasy tak czekali, już za nimi, jednak we wspomnieniach zostanie jeszcze przez długie lata.

fot. p. M.Prętka